ďťż
    

image Index       image ZAGADKA       image pytanie       image Prośba :)       image Uparty drań       image Zauroczenie       

Menu

Czy będę mamą...?





taju - 23.10.2005 10:14
Czy będę mamą...?
  Dzis (przy zalozeniu, ze cykle mam 27 dniowe) lub jutro (przy zalozeniu, ze sa 28 dniowe) powinnam dostac okres. Okresu na razie nie ma, wiec zrobilam dzisiaj tescik z rannego, swiezutkiego moczu.
Dzis jest niedziela: 28 dzien cyklu (14 dpo) no i chyba na tescie cos tam jest... ;)
Ale w czym problem, dlaczego mam watpliwosci? To jest moj trzeci test (a w zasadzie nawet czwarty, bo dzis z rozmachu, zrobilam aż dwa). Robilam je w 7 dpo i w 10 dpo, no i dzis w 14 dpo. Dwa razy: w 10 dpo i dzis - uzylam tego samego testu "pre-test" plytkowego, o standardowej czulosci 25mlU/mL. No i tam jest napisane, zeby wynik odczytac tylko po 3 minutach, bowiem po uplywie 15 minut, wskazanie testu moga byc nieprawidlowe. Jak zrobilam go w 10 dpo, to nasikalam na niego pare minut po piatej i zobaczywszy, ze pokazuje sie tylko kreska kontrolna, polozylam go na blacie w kuchni i poszlam jeszcze spac. Jak obudzilam sie pare godzin pozniej, to na tescie byla widoczna, bardzo bladziutka, prawie niezauwazalna druga kreska. No ale jak napisane, ze nie odczytywac, bo dluzszym czasie niz 15 minut, bo zachodza tam caly czas reakcje chemiczne, to nie przywiazywalam do tego wagi. Choc teraz mysle, ze nie mam pojecia kiedy ta druga kreska sie pojawila, bo odlozylam test po 20 sekundach, jak tylko zobaczylam, ze nasiaka kreska kontrolna. Dzis zrobilam ten sam test, ale nauczona doswiadczeniem z ostatniego razu, odczekalam te 3 minuty i dopiero poszlam spac (sikalam na test kolo 5 rano). I niestety po tym czasie, nic tam nie bylo, nic a nic, zadnej kreski. KIedy obudzialm sie po 9.00 na tescie jednak widniala druga, calkiem ladna kreska (duzo mocniejsza od tej, sprzed paru dni). Nie wiem, czy to znowu reakcja chemiczna, ale dalczego by byla widoczna mocniejsza niz poprzednia (co nasuwa skojarzenie, ze stezenie hormonu sie podnosi), dziwne, nie sadzicie? Wiec wygrzebalam jeszczez szuflady test quick vue i zrobilam go z moczu po drugim wstaniu (kolo tej 9.00) i jest na nim cien kreseczki (bledziuchna ona, ze boje sie, ze zaraz zniknie), porownywalny z natezeniem do tej kreski z pretestu z 10 dpo. No i jeszcze jedna rzecz, na pre tescie jest wyraznie napisane, ze po 15 minutach zachodza reakcje chemiczne, wiec nie nalezy testu juz odczytywac, bo moze pokazac falszywy wynik. Na ouick veu wprost przeciwnie, jest info., ze "probka o niskim poziomie hCG moze po pewnym czasie zabarwic sie". Przypuszczam, ze poradzicie, by powtorzyc test za 48-72 godzin. I ja sobie tez tak radze...ale chcialm sie podzielic moimi przezyciami i watpliwosciami.
ps. bole okresowe przeszly zupelnie, piersi sa lekko tkliwie, sluz na dziwny słony zapach. To tyle...





Lea - 23.10.2005 10:39

  :-)

Te testy, ktore nie wychodza, radze wyrzucac... Ja tak zrobilam i dzieki temu nie mam az takich watpliwosci, co nie zmienia faktu, ze mam i tak, ale chociaz co do siebie, a nie co do samego testu ;-)
Ja bym na Twoim miejscu powtorzyla test jutro. Kupilabym najczulszy albo zrobila badanie z krwi.
Nie mowie, ze robilabym to za kazdym razem w terminie miesiaczki, tylko widze, ze ta sprawa z testami nie daje Ci spokoju i calkiem pewnie slusznie, sama bym miala nadzieje wielkiena Twoim miejscu.
Szczegolnie jest dobrze rozumiem, ze ta kreseczna na quick v. byla w czasie "regulaminowym". Jesli tak, to wspaniala wiadomosc wg mnie :-)
W 7 czy 10 dpo wg mnie testy raczej nie mogly wyjsc...
Wiem, co przeżywasz... mam calkiem podobnie, piersi mnie nie bolą, ale za to w brzuchu ciągle mi sie cos dzieje ;-) a przy moim cyklu to moze sie okazac, ze to dopiero owu jednak :-(
No i zdaje mi sie, ze mam mdlosci, ale moze to od kaszlu ;-)

Mati (2,5 roku)



karolakoj - 23.10.2005 10:51

  Dołączam do Lei ... tez radze zrobić test z krwii, bo inaczej oszalejesz z tymi testami, a matka wariatka to nienajlepsze rozwiązanie dla fasolki ;)
Chyba tylko duchy w zaświatach wiedzą, czy będziesz mamą...no i oczywiście Twoja fasolka, jesli jest ;)
Trzymam za Ciebie kciuki - mocno, mocniaście!!!!!!! (dobrze, ze mam krotkie paznokcie) Zaklinam wszstko co mam pod ręką, żeby Ci się udało.
Daj znac, jak cos będziesz wiedzieć.

karkoj



bruni - 23.10.2005 11:00

  ja ostatnio robilam pre test i na pocztaku jedna krecha, a po jakimś czasie 2 krechy - niestety to byla reakcja chemiczna, a nie ciąża...

pamietam ze przy ciązy (z FIlipem) od razu na pre-tescie wyszły 2 wyraźne krechy, co do których nie było wątpliwosci:)- nawet nie czekalam minuty:)

bruni i Filip 2,5roku




taju - 23.10.2005 11:23

  wiesz Lea ... to dobry pomysl, nie pomyslalam, ze mozna zrobic test z krwi ... oj blondynka ze mnie ...
A trzeba byc na czczo do tego badania?

ps. tak Quick Vue wskazal cien drugiej, rozowej kreski, w przepisowym "regulaminowym" terminiIe - od razu po prostu. W przypadku tego testu (QV) nie jest zabronione odczytywanie wyniku pozniej, a nawet napisane jest, ze "probka o niskiem poziomie hCG moze po pewnym czasie zabarwic sie". Ale ta moja, jak byla bledziuchna, tak pozostla bledziuchna, pomimo uplywu czasu...





taju - 23.10.2005 11:26

  Karolakoj jestes kochana :)) bede dawac znac, niezaleznie do wiesci...
ps. a gdzies na mamo-tato (w watku objawy ciazy) przeczytalam, ze dziewczyny zachodzily czesto w cyklu, w ktorym zbily termometr... ;) glupie, co nie ... i wiecie co, ja w tym cyklu zbilam termometr...gdyby to bylo to, to ja mysle, ze mozna w to wmieszac te zaswiaty i sily nadprzyrodzone .. hehe





taju - 23.10.2005 11:28

  to mnie nie pocieszylas bruni :(, ale ja jeszcze caly czas wierze w Quick Vue, ktory pokazal, blada bo bladą, ale rozowa, druga kreske.





martuńka - 23.10.2005 12:05

  Taju najlepiej zrobić betę :) A swoją drogą to może zachodzić reakcja chemiczna.......ALE moja kuzynka zrobiła test wyszedł negatywny więc wyrzuciła go...gdy szła wyrzucić śmieci worek pękł i się wszystko wysypało....w ręce wpadł jej test z dwiema pięknymi kreskami więc poszła na badanie krwi ......... Dziś Karolinka ma ponad roczek!!!!!

www2.fertilityfriend.com/home/dbf74



porky - 23.10.2005 12:45

  zrób betę- ona prawdę Ci powie ;)

POWODZENIA !!!

Juleczka (Puchatek) 12.12.04



zuzik - 23.10.2005 14:34

  Trzymam kciuki, żebys sobie już od nas w końcu poszła ;-)))

Smutny Zuzik




karolakoj - 23.10.2005 14:52

  to ja zbije termometr..... od jutra mierze tempke pod pachą;)

karkoj



donia - 23.10.2005 15:11

  ja miałam tak samo, w 25 dniu cyklu kreseczka nie pojawiła się od razu, zobaczyłam ją dopiero po kilku godzinach, kiedy sięgnęłam jeszcze raz po test...
efektem tej cieniutkiej kreseczki jest mój Kochany Kubuś. Test wykonany po okresie spodziewanej miesiaczki dał już grubą krechę...
Słyszałam też wiele takich opowieści, tak więc jest chyba dobrze:-))))
pozdrawiam

Donia i Kubuś 26.02.2004



loonia22 - 23.10.2005 15:47

  a ja sobie tak myślę, że.... ten clear view przecież pokazał kreseczkę.....więc:)




AnetaL - 23.10.2005 16:42

  moze głupie pytanie ale co to jest ta beta????
A




AnetaL - 23.10.2005 16:44

  Taju,
badz dobrej mysli i powtorz ten test jutro lub w srode :) Trzymam strasznie mocno kciuki i wierze, ze to jest TO :)
A




porky - 23.10.2005 17:30

  beta

Juleczka (Puchatek) 12.12.04



AnetaL - 23.10.2005 19:51

  dzieki wielkie :)
Aneta




Mati2 - 23.10.2005 20:32

  Koniecznie zrób bete i wszytsko będzie jasne. Nie musisz być na czczo !!!
Trzymam kciuki za pozytywny wynik!!!

Marta i Korneliusz 7.10.2004




Lea - 23.10.2005 21:15

  eee taju, kochana, jak byla kreska na QV tak szybko, to wg mnie jest bardzo dobrze :-)

Co z tego, ze jasna :-)

Mam nadzieje, ze uda Ci sie jutro zrobic bete jakos rano, wtedy mozna liczyc na wyniki tego samego dnia :-)

Mati (2,5 roku)



Kamelia - 23.10.2005 21:44

  JA MYŚLĘ TAK JAK LEA... :)
U mnie z Miśkiem ze 2 dni po terminie @ też była blada. Więcej testów nie robiłam bo byłam radosna, ufna i nieświadoma niebezpieczeństw. ;) teraz nie byłoby mi tak różowo...

Michałek 14.08.2003




Brenda - 23.10.2005 23:41

  E tam, ja mysle ze to jest TO!!! Z Ola mialam tak samo - robilam 5 testow, codziennie jeden od 10 dpo. 4 testy wychodzily tak jak u ciebie: w "przepisowym" czasie nic - potem blady cien drugiej kreski. I co? To bylo rowno rok temu i Ola ma juz 3 m-ce :)))
Zycze zeby u Ciebie bylo podobnie :)))

Natalia(26.01.03) i Ola (9.07.05)




Lea - 24.10.2005 17:13

  A mi dzis różowo... nawet powiedziałabym - czerwonno mi...

Mati (2,5 roku)



alpaga - 25.10.2005 08:09

  Taju, mysle, ze mozna juz gratulowac :)
Wiesz, ja testowalam w 12 dpo przy 33 dniowych cyklach. Zrobilam QV. Od razu pojawil sie cien kreseczki rozowej :) Zaraz zaczely mi sie trzasc rece ze zdenerwowania, bo doskonale wiedzialam jak wyglada zupelny brak kreseczki :) I nawet jakos do glowy mi nie przyszlo zby robic test jeszcze raz. W terminie @ zrobilam bete i juz od miesiaca kompletuje wyprawke dla coreczki :)

Czego i Tobie goraco zycze :)
Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie !!!

nasza córeczka




sylvike - 25.10.2005 08:31

  taju i co robiłaś badanie z krwi? u mnie tempka spadła czekam na @





sylvike - 26.10.2005 08:35

  ja już wiem, że mamą na pewno nie będę, może w tym cyklu, który się zaczął, @ przyszła sobie :(, mam nadzieje, że brak wiadomości oznacza - dobre wiadomości :)





bambamek - 26.10.2005 08:40

  sylvike, trzymaj się dzilenie nie trać nadzieji, a widze że ją masz, a to najważniejsze :)
Taju ja też czekam na wieści od Ciebie :)


34 cykl starań



sylvike - 26.10.2005 08:52

  Bambamku dzięki :) ja też trzymam kciuki żebście zafasolkowali w tym cyklu i żeby @ 30.10 nie przyszła :)

[obrazek]
http://tt.lilypie.com/RPfap2/.png/obrazek.gif [obrazek]



taju - 26.10.2005 09:51

  dziewczyny, tak jak poradzilyscie w poniedzialek pojechalam na badanie krwi. Niestety nie moglam zrobic tego rano, a dopiero po poludniu. Przed pojechaniem na 17.00 do pracy podjechalam do laboratorium, byla chyba 16.30, ale przeciez mowilyscie, ze nie musi byc na czczo, wiec sie nie martwilam. Pani na moje pytanie, czy robia "bete", odpowiedziala negatywnie. Zmartwiona, odwrocilam sie do drzwi i powiedzialam, ze szkoda, bo mi taka slabiutka kreska na tescie wyszla ... Na co ona, ze "dobrze, to ona mi zrobi". Stanelam i mowie "ale, przeciez ...". Ona: "jakie ale?", "No przeciez powiedziala Pani przed chwila, ze nie robicie", "No, tak, tak, nie robimy, ale ja wysle do zaprzyjaznionego laboratorium". Zapytalam jeszcze, czy to bedzie drozej kosztowałalo ze wzgledu, ze wysyla, ona na to, ze nie. Ze standarodowo - 50 zl (!!!). Pomyslalam w duchu pies to srał i podkasałam rekaw, ona zapytala mnie jeszcze: "A bardzo Pani ta kreska blada wyszla?", a ja wyjelam testy (mialam je ze soba i jej pokazalam). I w tym momencie kobita odarła mnie ze wszystkich złudzeń, powiedziala, ze dla niej taki wyniki, to zaden wynik (mimo, ze na pre-tescie druga kreska byla wyrazna, ale pojawila sie po czasie, czego jej nie powiedzialam. A na quickV byla slabiesiunka kreseczka), ze obie kreski musza byc jednakowe, o jednakowym natezeniu. Ze dla niej ten wynik jest negatywny. Czulam sie jaki pies, co to podkulil ogon i czerkal na razy, ale to co powiedziala pozniej, okazalo sie jeszcze mniej przyjmne. Zaopytala kiedy mam termin spodziewanej miesiaczki, a ja naiwna odpowiedzialam jej zgodnie z prawda, ze dzis (to byl poniedzialek, wiec byl to moj dzien spodziewanej miesiaczki, przy 28 dniowych cyklach). A ona z jeszcze wieksza furia i pogarda zdawalo mi sie, wybuchnela, ze "Prosze PAni, to wogole jest za wczesnie, musi Pani odczekac PRZYNAJMNIEJ tydzien, jesli nie dwa, bo słabe jajeczko moze ulez samoistnemu poronieniu." Kilka razy zrobila mi miniwyklad na temat tego, ze slabe, niedostosowane jajeczka samoistnie obumieraja i zostaja wydalone z organizmu. Na koniec powiedziala, ze odmawia mi zrobienie badan tak wczesnie, bo nwet ... jesli jakims cudem beta wyjdzie dodatnia, to moze byc to stan chwilowy, bo zaraz poronie... Czulam sie podle, bylam tak zniechecona, zdolowana i ytak jej nienawidzialam, ze kilka razy w mysli ja zmasakrowalam ;) Nie chcialam jej tlumaczyc, ze kreska testowa nie musi byc taka sama tak kontrolna, ani ze znam rzesze przypadkow, ze kreski nie bylo, a potem ciaza byla itp. Oczywiscie nie mialam juz czasu jechac do innego laboratorium (bo o 17.00 musialam byc w pracy) i nie wiem, czy jakies inne byloby jeszcze o tej godzinie czynne. Z pracy do domu wrocilam o 21.00 i wyplakalam sie dopiero mezowi. Maz jak to maz, zrozumial, wspolczul itp. i na koniec powiedzial, zebym nie szalala, zebym poczekala pare dni jeszcze. Jakos mu uleglam i postanowilam nie wariowac we wtorek. Zreszta juz boje sie gdziekolwiek powiedziec, ze che zrobic "bete", bo boje sie ze spotkam podobna kobiete, jak poprzednio. Wiecie... ja jestem wygadana generalnie, w koncu jestem nauczycielem i czesto musze reagowac na biezaco na jakies niespotykane, klopotliwe, niezreczne sytuacje. Pracuje z ludzmi, ale wtedy... przed ta kobieta, ja bylam zupelnie bezbronna ... Boje sie, ze moga znow mnie wykpic i wysmiac (choc teraz moglabym sie juz nie przyznac, ze okres dopiero co mial nadejsc i sklamac, ze spoznia mi sie juz poltora tygodnia na przyklad). Tak czy inaczej nie zrobilam badania z krwi, co nie znaczy, ze nie zrobie, moze sie otrzasne i pojade do innego lab. (kilka namiarow od koleznaek juz otrzymalam). Na razie robie testy Qiuck Vue (bo z nimi nie ma problemu, jesli wynik odczyta sie po czasie, a nawet lepiej, bo jest w instrukcji napisane, ze probka o malym stezeniu, moze sie z biegiem czasu zabarwic) wczoraj zrobilam (byla wyrazniejsza kreska od tej w poniedzialek), dzis zrobilam (byla juz wyrazniejsza od tej wczorajszej). Ona caly czas jest slabsza od kontrolnej, nie tak wyrazna i ostra jak ta niebieska. BJest duzo szersza, ale tez duzo bardziej rozmyta. Ale nie mam juz teraz stracha pokazac komukolwiek testu, bo jest na nim widoczna i nikt nie pomysli, ze jestem naweidzona wariatka, ktora widzi "oczyma wyobrazni" rzeczy, ktorych nie ma ;) Wiec mysle, ze stezenie rosnie powlutku, ale rosnie... wiec chyba wszystko okey. Nie mussze dodawac, ze okresu w dalszym ciagu nie mam, zadnych plamien, sluzu podbariwonego na brunatno, ani niczego innego, co mogloby niepokoic. Nie mam tez zadnego bolu brzucha (ani miesiaczkowego, ani jajnikow), temperatura jest caly czas wysoka. Dziewczynki to tyle, nie wiem czy moge juz otwierac szampana. caly czas slysze glos tej kobiety z lab., ze do tygodnia, a nawet dwoch to mozna poroniuc, nawet sie czlowiek nie obejrzy. Boja sie wiec cieszyc, boje sie wiec komukolwiek mowic. Dalktego taki dlugi ten post, bo oprocz meza prawie nikt nie wie... a ja mam taka ochote sie wygadac. Caluje was bardzo moocno :)

taju, ktora wyglada na to, ze jest troche w ciąży ;)





taju - 26.10.2005 10:29

  sylvike: nic sie nie martw, ja mysle, ja to czuje, ze to bedzie nastepny cykl. Wszystkie trzy: ja, Ty i AnetaL szlysmy leb z łeb, tzn. ja dwa dni przed wami obiema. Jak okazalo sie, ze ja "pewnie tak", nalezalo wybrac, ktoras z was, a Aneta byla na A, a ty dopiero na S, wiec wybor padl na nia. No wiesz.... musialo byc po kolei ;) Ale ja wierze, ze ten cykl, bedzie Twoj :))) Jak tylko dowiem sie juz bardziej napewno i przestane sie tak bac, to przesle Ci dorodne, zdrowe i nietchorzliwe oraz wszedobyslkie ;) fluidki, ktore wszedzie wlezą, wszedzie sie dostaną ;) Sylvike, bede czekac na Ciebie na lipcowkach i proszee Ciiee: bez ociagania ;)





sylvike - 26.10.2005 11:19

  taju kochana, ale się ciesze, dwie kreski to dwie kreski! wszystko bedzię dobrze, zapomnij o tej wstrętnej babie i zrób badanie z krwi :) życzę Ci spokojnych 9 m-cy i zagladaj do nas czasami,
p.s. a AnecieL tez się udało? bo nic się nie chwali?
pozdrawiam ciepło

[obrazek]http://tt.lilypie.com/RPfap2/.png/obrazek.gif [/obrazek]



Bronia - 26.10.2005 12:42

  Taju, wiem, co czujesz. 2 tygodnie temu szalalam z radosci, ze mam 2 kreski. potem pojawi sie okropny bol, wizyta u ginki i jej slowa, ktore mnie przerazily. ciaza jest, ale nisko i jesli sie nie przesunie, to marne szanse na jej utrzymanie. nawet badan mi nie dala, bo w tej sutuacji za wczesnie. na szczescie wokol mnie jest wielu dobrych ludzi, ktorzy mnie pocieszali, w tym polozna, ktora powiedziala, ze to sie zdarza, zebym lezala i dala mi namiary na swietnego - jej zdaniem - gina. wizyte mam jutro. wierze, z bedzie dobrze. ty tez nie sluchaj jakiejs babki z laboratorium. odpoczywaj teraz, nie stresuj sie i choc to wczesnie, lepiej idz do gina, jesli masz jakiegos zaufanego, poradz sie go i zapisz sie na wizyte za ok 2 tyg. pamietaj - jesli teraz sie denerwujesz, to stres sprzyja samoistnym poronieniom, nawet jesli zarodek jest zdrowy i slny. wez sie w garsc. i tak, jak ja wierz, ze wszystko dobrze sie skonczy. trzymam za to kciuki.




Mati2 - 26.10.2005 12:45

  Gratulacje, gratulacje, gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Byłam pewna, że Ci się udało ale nie chciałam zapeszać!!!!!!!!!!!!
Z całego serca życzę Ci spokojnych i zdrowych 9 m-cy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ale głupia baba trafiła Ci się w tym laboratorium i to jeszcze jakaś niedouczona " obie kreski musza byc jednakowe" - bzdura. Ale co tam najważniejsze, że dzidzia jest w Twoim brzuszku!
Cieszcie się Cudem jaki Was spotkał a wszytsko napewno będzie dobrze. Jestem tego pewna!

Marta i Korneliusz 7.10.2004




marta2004 - 26.10.2005 18:35

  Trzymam kciuki! Poproszę o jakieś pozytywne fluidki :)




kaja26 - 26.10.2005 18:53

  taju jakie wieści, trzymamy kciuki!!!


16 cykl...




taju - 26.10.2005 19:17

  zrobilam dzis badanie krwi na obecnosc HCG w duzym laboratoruium w centrum miasta. Poszlam, zapytalam czy robia bete, robia za 30 zl. Zaplacilam w rejsestracji, weszlam na gore, nikt mnie o nic nie pytal, pani pobrala krew, pelna anonimowowsc. Tylko okazalo sie, ze jak pytalam o termin wyniku, to pani powiedziala, ze ... po 18.00. Poniewaz robilam to dzis w poludnie kolo 12.30, to sie ucieszylam, ze tak szybko. Kiedy zapytalam z niedowierzaniem Pani, czy dzis po 18.00, to odpowiedziala mi, ze w ....................piatek (!) To jakis horror, ale co zrobic..i i tak to juz nic nie zmieni. Wiec czekam na piatek wieczor, zeby dowiedziec sie jaki maialm poziom hormonu w srode w poludnie hehe... Dobre sobie ... To tyle nowych wiesci, ale niekoniecznie dobrych.





kaja26 - 26.10.2005 19:20

  o ranyyyyyyyyyyyyy, nie pozostaje Ci nic tylko czekać, są jeszcze sikane[img]/images/forum/icons/wink.gif[/img], kolejny test?


16 cykl...




taju - 26.10.2005 20:43

  dziewczynki kochane, nie wymieniam z nickow, ale chodzi o wszystkie bez wyjatku i kazda z osobna, baardzo, ale to baaardzo dziekuje Wam za wsparcie i cieple slowo. Autentycznie, nigdy w zyciu (od tylu "obcych" osob jednoczesnie) nie spotkalam sie z taka zyczliwoscia, empatia i podtrzymywaniem na duchu. Kurcze ... az chce sie znow uwierzyc w ludzi :) Kochane jestescie i nie mam slow, zeby to opisac. Przytulam Was mooocno....az do pogruchotania kosci ;)

ps. i oczywiscie przesylam mase fluidkow, troche one jeszcze niesmiale, ale jak nabiora rozpędu... to ani sie obejrzycie, az dotra drogą napowietrzna do Was ;)





porky - 26.10.2005 21:20

  mocno trzymam kciuki :)

a w piatek pewnie będę Ci gratulować :))

Juleczka (Puchatek) 12.12.04



aniek22 - 27.10.2005 07:14

  Ale na babsko trafiłaś, szkoda słów żeby skomentować jej zachowanie. Myślę, że Twoja druga kreseczka, chociaż bledsza świadczy o malutkim dzidziusiu w brzuszku!!!
Ja też miałam taką bledziutką kreseczkę - i teraz ta kreseczka ma już 16 miesięcy i nazywa się Marta [img]/images/forum/icons/smile.gif[/img] [img]/images/forum/icons/wink.gif[/img]
Test robiłam ok. 2, może nawet 3 tyg po jajeczkowaniu.
Trzymam kciuki i jestem pewna, że jest dobrze!!!





taju - 28.10.2005 18:11

  dziewczyny, jestem przerazona ................. maz wlasnie dzwonil, ze odebral moje badania "bety" ze srody (sroda to byl 31 dc). Miesiaczke mialam dostac w poniedzialek, czyli badanie wykonano w drugim dniu po terminie spodziewanej miesiaczki. Wynik 2,28 mIU/ml ............

ps. jak to mozliwe, ze ja juz na tescie sikanym (z apteki, ktory wykrywa stezenie 25mlU/ml) w niedziele, w przeddzien @ widzialam druga kreske. I z kazdym dniem, na kolejnych testach sikanych byla coraz mocniejsza... Wiec jak do cholery w srode, mogl wyjsc wynik z krwi 2,28 mlU/ml?????
Edited by taju on 2005/10/28 18:16.



zuzik - 28.10.2005 21:42

  Taju... laboratoria się mylą.
Ktoraś z dziewczyn pisała, że przy badaniach nasienia wystąpił ogromny błąd. Ja sama też kiedyś robiłam badanie krwi i wyszło, że mam białaczkę i to bardzo zaawansowaną... kolejne badania wykazały bład laboratoryjny. Powtórz badanie i nie denerwuj się, jesli jesteś w ciąży zaszkodzisz maleństwu - pamietaj oddychaj głeboko :)))

Zuzik




taju - 28.10.2005 22:48

  zuzik: juz przegadalysmy to na gg, wiec pozostaje mi tylko dziekowac Ci, ze wierzysz we mnie i w to, ze nie zwariowalam. Jestem zmeczona...poprostu zmeczona, nie mam juz sily ... JUz nawet nie mam sily sie denerwowac. Zawsze uwazalam, ze trzeba kierowac zyciem, a nie pozwalac, zeby zycie kierowalo nami ... a teraz jest mi wszystko jedno ... dryfuje i daje sie unosic ... co bedzie, to bedzie ...





zuzik - 28.10.2005 23:22

  Taju... pamiętaj, że mi kazałaś wierzyć, ufać, że sie uda i mieć nadzieję. Teraz ja tego samego wymagam od Ciebie :))
Tak jak mówiłyśmy - powtarzaj bętę.. coś mi sie zdaje, że przed tym 2,28 ktoś zgubił 3 ;)
Zreszta już Ci wszystko ładnie powiedziałam na GG.
A ja trzymam kciuki i daj znać o wszystkim :*

Zuzik