ďťż
    

image Index       image ZAGADKA       image pytanie       image Prośba :)       image Uparty drań       image Zauroczenie       

Menu

Jak tak mozna...





google1 - 12.04.2006 09:44
Jak tak mozna...
  Witam wszystkie dziewczyny, gratuluje wszystkim pociech a starającym się zycze sukcesu ;)

Temat moj jest strasznie smutny.Jestem z kobietą, która jest w 4 miesiącu, generalnie dziecka nie planowaliśmy, ale tak po prostu wyszło. Wiele rozmów odbylismy wczesniej na temat zaplanowania sobie zycia itp. wiele razy podkreślałem że chciałbym najpierw skończyć szkołe, załatwić mieszkanie (kredyt był w trakcie załatwiania), poprostu stanąć na nogi i sunąć przez życie spokojnie i bez nerwów. Tymczasem jak juz wspominałem około stycznia moja ukochana zawiadomiła mnie o spodziewanej ciąży. Zareagowałem zupełnie spokojnie, i przyjołem to całkiem nieźle, plany coprawda odkładały taki tok wydarzeń na póżniejszt czas, jednak jak to sie zwykło mówić "trzeba to przyjąć na klate". Dziewczyna brała tabletki antykonc. , co zresztą razem uzgodniliśmy i postanowilismy to wszystko zaplanować wspólnie, stało się inaczej, ale słyszałem o minimalnej nieskuteczności tej formy antykoncepcji i myślałem ze to jeden własnie z tych nielicznych przypadków.

..niestety to nie koniec tej historii, bo oto przypadkiem wczoraj w nocy zalogowałem się na tym forum i przeczytałem ze dziewczyna stara się o dziecko od sierpnia, a całe branie tabletek to mistyfikacja i wmawianie mi nieprawdy. Wiele razy pytałem, czy pamięta o tabletkach, zapewniała że tak, wręcz oburzając się, że o to pytam..

..mam w głowie metlik, poprostu osoba z którą chciałem zaplanować wspólne życie na samym początku podejmuje tak WAŻNE DECYZJE ZA MNIE, bez jakiejkolwiek rozmowy, okłamując mnie przez pół roku, mając w głębokim poważaniu to co ja o tym wszystkim mysle. Przestałem jej ufać, poprostu nie potrafię...

Dodam jeszcze ze tą dziewczyną jest Wasza koleżanka z forum, w znacznym stopniu udzielająca się forumowiczka.




ania_st - 12.04.2006 09:52

  Przyznam , że szkoda mi Was. Tez bym się czuła nieswojo gdyby decyzja o maluszku nie była decyzja podjetą wspólnie, to przeciez jedne z najważniejszych decyzji w zyciu
Pozostaje mi zyczyć Wam wszystkiego najlepszego, pieknego i zdrowego maluszka

Mateuszek i



cher - 12.04.2006 10:10

  A rozmawiales z nia ?

Aga Szymek 7 l



komuszka - 12.04.2006 10:15

  Witaj!!!
Wiesz gorsze rzeczy sie zdazaja w zyciu a to wydaje sie do przebaczenia tym bardziej ze tak jak piszesz spodziewacie sie dziecka ktore bedzie potrzebowało was oboje.Porozmawiajcie szczerze jesli sie kochacie to dojdziecie do porozumienie i razem bedziecie cieszyc sie malenstwem w brzuszku.Ono WAS potrzebuje!!!A to dlaczego cie okłamała pewnie ma głebiej swoja przyczyne niz tylko to ze mam to '' w glebokim powazaniu co Ty o tym myslisz '' Zycze Wam zeby sie wszystko ułozyło.Pozdrawiam!!!







google1 - 12.04.2006 10:42

  Owszem, wczoraj padły słowa z jej strony "nie chce mi sie z tobą gadać" ... zresztą coraz częściej to słysze...

nie pisałbym tu gdybyśmy mogli się dogadać, ale to osoba niezwykle wyszczekana, i często w rozmowach padają zdania których nie chciałbym usłyszeć




AsiaG - 12.04.2006 11:58

  masz prawo czuc sie oszukany. Tym bardziej ze teraz nie umiecie o tym rozmawiac. Moze zostaw te rozmowe na troszke spokojniejszy moment.. dajcie sobie chwike czasu. Byles na USG ze swoja dziewczyna? widziales dzidziusia? Ja mysle ze ta kruszynka pomoze Wam znalezc wspolny jezyk. Ze wroca czasy wspolnych rozmow. Nie zmienisz tego ze bedziesz ojcem. Zobaczysz niedlugo bedziesz wniebowziety. A to ze plany sie przesunely... no coz .. zycie weryfikuje bardzo czesto nasze plaany a jednak dajemy rade. Jedno jest tutaj cieniem .. to ze Twoja kobieta Cie oszukala ale jestem przekonana ze "glosna " rozmowa tego nie zalatwicie. Musicie sie wyciszyc i koniecznie kiedys o tym porozmawiac. Teraz dziecko dla Was jest najwazniejsze.. Ono musi miec tatusia i mamusie.
AsiaG
mama dwoch synow i blizniaczkow w brzusiu




Kata - 12.04.2006 12:13

  przykro mi ,to bardzo bardzo nie fair z jej strony, tak sobie igrać z twoimi uczuciami [img]/images/forum/icons/frown.gif[/img], to zwyczajne i perfidne oszustwo, tak się nie robi będąc w związku z drugą osobą, ja bardzo pragnęłam mieć dziecko ale nie mogliśmy sobie na to z mężem pozwolić aż w końcu nadeszła chwila w której mogliśmy podjąć decyzję i mamy ukochanego synka, nie byłabym w stanie posunąć się do oszustwa wobec męża, sama też bym sobie nie życzyła takiego potraktowania

teraz wiele zależy od was obojga, życze wam dojścia do porozumienia, mam nadzieję że wszystko się ułoży





Jaculek - 12.04.2006 12:32

  Rzeczywiście to nie najlepszy początek wspólnego życia. Nie wyobrażam sobie oszukiwania w tak ważnych sprawach, bardzo trudno odbudować zaufanie w takim związku. Faktycznie zostałeś potraktowany instrumentalnie, ale faktycznie teraz najważniejszy jest dzidziuś musicie spróbować się dogadać.




mamakai - 12.04.2006 13:06

  ...jestem w szoku, ale nie pierwszy raz slysze o takiej sytuacji...szkoda mi Ciebie, ale przede wszystkim żal mi Twojej dziewczyny, co chciala tym osiagnac? Zaciągnac Cie do oltarza?
...jak tak mozna?
Ja, Kaja 1.05.2002 i moje nadzieje...




marchewkowa - 12.04.2006 13:35

  szczerze mówiąć jakoś nie wyobrażam sobie takiego związku. nie mogłabym byc z kimś do kogo nie mam zaufania.
ja bym jeszcze raz to przemyślała. można być świetnym ojcem nie będąc jednocześnie mężem.





google1 - 12.04.2006 14:01

  Szczerze to nie chce mi sie nawet o tym mysleć, po prostunie moge sie oswoić z tym ze ktoś mi bliski wycioł mi numer,który zapamietam całe życie i patrząc na kogoś takiego bedę nim gardził, tego się boję..nigdy tego nie chciałem, i nigdy się nie spodziewałem, mam ochote pieprznąć wszystko i wyjechać gdzies, nie wiem dosłownie NIC, nie zalezy mi też zbytnio na życiu..ktoś mi podcioł skrzydła, które i tak były bardzo małe




Aischa - 12.04.2006 14:49
przemysl ta sytuacje....
  Masz prawo byc zly na swoja kobiete, moze nie powinna tak postapic, ale popatrz tez z punktu widzenia kobiety, twoja dziewczyna napewno bardzo cie kocha i byla gotowa oddac dla ciebie wszytsko i chciala poswiecic sie dla ciebie, byles przez nia wybrany na ojca (to oczywiscie tylko moje zdanie). Rozumiem cie ze teraz jestes zly na nia, ale nie podejmuj pochopnych decyzji, dla niej posiadanie dziecka musialo byc bardzo wazne, wiem sama jak to jest gdy odzywa sie w kobiecie instynkt macierzynski, nie da sie tego pochamowac, sami staramy sie juz od 10 miesiecy, poczecie dziecka nie jest od :tak: sobie, to jest dar Bozy. Postaraj sie teraz uspokoic, przemyslec sytuacje i podjac odpowiednia decyzje, mam nadzieje ze dojdziecie do porozumienia ze wszystko sie ulozy, najwazniejsza w zyciu jest rodzina a jak sa w niej dzieci to rodzina jest w pelni szczesliwa, twoja dzieczyna napewno teraz cierpi, zle czuje sie w tej sytuacji bo cie zranila i oszukala, ale nie wolno sie jej teraz denerwowac skoro jest w ciazy, bo moze sie to zle skonczyc, zycze wam aby wszytsko sie ulozylo i zebyscie byli szczesliwi, bo to jest w zyciu wazne !
Aischa

Asia, Nikola 11.01.2002 i Aniołek 5/6 tc. 01.2006[*]




google1 - 12.04.2006 15:06

  Aisha, co to za miłość która nie liczy się ze mną, dla mnie żadna ... zostałem wyłączony z tego wszystkiego, i tego nie wybacze, takie rzeczy pozostają w ludziach do końca zycia.




zabulijka - 12.04.2006 15:09
Okropne
  hej, niestety tez slyszalam o takich sytuacjach, w dwie strony zreszta. Nie wiem, po co ludzie sa ze soba, jesli musza sie oklamywac...
Nie chce osadzac Twojej dziewczyny, moze tak bardzo bala sie, ze ja zostawisz, wiedzac, ze ona chce miec dziecko, ze nic nie powiedziala...Moze bala sie o to, ze bedzie Wam trudno?
Ale jesli zrobila to z premedytacja, sama podjela decyzje, to wg mnie powinna zdawac sobie sprawe, ze musi sama poniesc jej konsekwencje - ja bym na Twoim miejscu dluuugo sie zastanawiala, czy ktos, kto nie zwaza na to, co dla mnie wazne, jest moim dobrym partnerem. Ale moze i ona tak Ciebie postrzegala? W kazdym razie poprosilabym o szczerosc. Jesli jest taka mozliwosc.
Ale wiesz, ciesze sie, ze zostaniesz Tata, i trzymam kciuki za szczesliwy koniec - ojcostwo jest piekna sprawa :)))





kurczak - 12.04.2006 15:16

  Trudna sytuacja, ale...
Tak jak piszesz, to cała sympatia (moja też ) wypada po Twojej stronie - bo nie uważam, że jest w porządku podejmować za kogoś tak kluczową decyzję (wpadka to odrębny temat). Ale...
Radziłabym Ci spokojnie usiąść i pomyśleć, co było wczesniej - właśnie jak rozmawialiście o planowaniu sobie zycia. Piszesz, że podkreślałeś, że dziecka nie chcesz. A ona? Nie chciała/ próbowała z Tobą polemizować/ milczała bojąc się, że Cię może stracić/...? Pragnienie dziecka jest bardzo potężnym pragnieniem - to naprawdę podstawowy instynkt (czasem irracjonalny - bo umysł podpowiada inaczej, a ciało inaczej ) i może Twoja dziewczyna naprawdę bardzo cierpiała nie mogąc się swoimi pragnieniami z Tobą podzielić? Raczej nie myślę, że chciała Cię "złapać", bo przecież planowaliście wspólne życie... A może nie - może w Twoich planach szkolnych/kredytowych/stabilizacyjnych nie dawałeś jej jasnego sygnału, że te plany ją też obejmują?

Tak dywaguję, ale sam napisałeś, że masz mętlik w głowie...
Proponuję zacząć rozmowę jeszcze raz, ale nie zaczynając od "dlaczego mnie okłamałaś" ale od "jakie są/były Twoje pragnienia".

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)



google1 - 12.04.2006 15:19

  zabulijka, ojcostwo jest piekne, a planowane ojcostwo to poprostu pełnia szczęścia. Plan poszedł w las, miałem kupić mieszkanie, a teraz w perspektywie powiększenia rodziny nie dostanę kredytu, zmieni mi się zdolność kredytowa, oczywiście na minus. NIE MAMY NAWET WŁASNEGO DOMU!!! co to za start?? uświadamiam sobie, ze bede miał dwoje dzieci pod opieką bo ktoś tu chyba jest niepoważny i nalezy z nim jak z dzieckiem...




mamma - 12.04.2006 15:34

  Rzeczywiście przykra sprawa [img]/images/forum/icons/frown.gif[/img]
trzymaj się jakoś i spróbuj podjąc tą najsłuszniejszą wg Ciebie decyzję...

...mojemu kuzynowi dziewczyna wycięła dokładnie taki sam numer i ten związek, niestety, nie przetrwał :((( na szczęście umieli się rozsądnie podzielic opieką nad ich wspólnym synkiem...

[b]Aga & Dominika 4-latka



google1 - 12.04.2006 15:40

  rozwiązanie straszne, ale ja juz niczego nie wykluczam. Każdy odpowiada za to co robi i nie mamy po 5 lat, zeby nie mysleć nad swoimi posunięciami, tymbardziej ze to nie był impuls tylko półroczne knucie i kłamstwa.




mamma - 12.04.2006 16:11

  no właśnie...trudno cokolwiek radzc-sytuacje -choc na pozór identyczne różnią się...
...nie życzę Wam oczywiście rozstania, życzę jak najlepiej...musisz to przemyślec i się zastanowc czy mimo wszystko będziesz potrafił życ tak dalej czy jednak nie...

ten mój kuzyn wybrał rozstanie, ale dziś i on i ta dziewczyna mają swoje stałe związki i kolejne dzieci z tych związków i-wydaje się - wszyscy są zadowoleni - mnie jednak wciąż szkoda w jakiś sposób tego ich wspólnego synka....

[b]Aga & Dominika 4-latka



Karolina_W - 12.04.2006 16:12
Głowa do góry:)
  Witam!
Zaglądam na to forum co jakiś czas, choć biorę czynny udział na innym, to twoja wiadomość skłoniła mnie do tego aby napisać ci pare zdań, jak to wygląda według mnie. Nie znam szczegółów, i choć nie popieram jej decyzji o dziecku, bo tak wynika z twojej wypowiedzi, to pomimo wszystko powinnismy wysłuchać również strony nieobecnej, ale....kolega był pare lat temu w podobnej sytuacji,nie wiem czy w takiej samej, ale podobnej z tego co piszesz, najgorsze było to, ze pod wpływem emocji powiedział o tym najblizszym, wszyscy odwrócili sie od jego partnerki, prawie, że ją wyklęli, dziewczyna miała nieciekawą sytuacje, o mały włos a skończyło by sie to poronieniem, wtedy tez P. zrozumiał, ze dziecko jest naważniejsze, trudno było mu wybaczyć, ale wiem, ze wybaczył jej,bo bardzo sie kochali pomimo tego co sie stalo i teraz są szcześliwą rodziną z 3 letnim synkiem.Tak więc widzisz, człowiek jest w stanie wszystko znieść i wszystko wybaczyć, choć to na pewno wymaga czasu.Jeśli sie kochacie myśle, ze bedzie dobrze, że jednak siądziecie i wspólnie na spokojnie porozmawiacie.To jest wasz problem, nikogo poza wami, nie wiem czy nawet powinienes pisac o tym na forum,ale ludzie potrzebują wsparcia w takich momentach.Dowiedz sie co nia kierowało i nie skreślaj ze swojego życia i serca, pamiętaj, że pomimo wszystko ona nosi pod sercem Twoje dziecko, które bedzie potrzebowało was obojga, a bedzie ono najszcześliwsze jeśli wy bedziecie ze soba szczęsliwi, czego z całego serca wam zycze.

Pozdrawiam i myśl optymistycznie:)

ps. proponuję iśc do kościoła, razem lub osobno, to często pomaga:)




google1 - 12.04.2006 16:34

  Karolina rozumiem Cie, ale mam wrażenie ze nie potraficie się wczuć w moją osobę. Konsekwencje mysle niestety będą, aby nie dopuścić w przyszłości do podobnych posuniec z jej strony, bo rozmowy wogólen nie pomagają, o nie jest dobra osoba do dyskusji




Karolina_W - 12.04.2006 16:43

  mysle, ze potrafimy choc w jakimś stopniu zrozumieć to co czujesz, ale ty wiesz najlepiej...naprawdę chcesz tego?, wyciągać konsekwencje, teraz jak jest w ciąży? to może sie bardzo źle skończyć, ona teraz pomimo wszystko potrzebuje spokoju, kobiety w ciąży róznie sie zachowują, wiec lepiej dla niej i dla dziecka aby narazie nie wyciągać zadnych konsekwencji,tu chodzi o twój mały skarb, postaw sie teraz w jej sytuacji, choc domyślam sie jak bardzo masz do niej żal i jak bardzo jest to trudne ale czy wszystko musi byc na "nie"?, spróbój sie uspokoić i porozmawiac mimo to, ja mysle, ze to narazie było by dobrym rozwiązaniem, nie oddalajcie sie bardziej od siebie.Życzę Wam tego!




ala25 - 12.04.2006 16:59

  Przyznaje racje, ze taką decyzje najlepiej podjąć we DWOJE, ale......Zobaczysz, ze (oczywiscie jesli teraz się dogadacie) gdy urodzi się dziecko, podziekujesz jej za to i bedziesz sie zastanawiał, dlaczego sie wahałem? Dlaczego tak długo zwlekałem?
A o kredyt postaraj się teraz. Nikt nie pyta kobiety, czy czasem nie spodziewa się dziecka.

Ala i Filipek
(29.07.2003)



google1 - 12.04.2006 17:01

  Wiesz Karolina, z niektórymi bywa jak z dziećmi, zdarząją się tacy nawet po 40... i co, tak całe życie?




Karolina_W - 12.04.2006 17:14

  Doskonale Cie rozumiem, że ludzie potrafią być jak dzieci, a czasami tylko tak nam sie wydaje, bo nie robia tak jak bysmy my tego chcieli, kobieta po urodzeniu dziecka, djorzewa, zmienia sie jej spojrzenie na swiat o 180 stopni...moim skromnym zdaniem, jesli jestescie ze soba krótko i mało sie znacie to zastanów sie faktycznie, ale jeśli niejedno juz razem przeszliście to pomóż jej bo ona potrzebuje teraz twojego wsparcia, choc wiem jak ci bedzie trudno je w tej chwili dac. i proponuje abys juz tu nie zagądał, nie nakręcał sie i czytał kto co ma do powiedzenia,bo kązdy ma inne zdanie na ten temat, tylko posadź ją obok siebie i NA SPOKOJNIE pogadajcie, spróbój ja też zrozumieć....bedzie ciężko, nieobiecuję ze bedzie inaczej, ale załatwcie to pomiędzy sobą i skupcie sie na dziecku, ono was BARDZO potrzebuje, a najbardziej waszego spokoju i miłości.Pozdrawiam!




bruni - 12.04.2006 17:32

  wspolczuje Ci

moja dobra rada byłaby taka: uciekaj! Niestety za pozno na te rade, bo juz po wszystkim.
Jest dziecko.
Zostałes oszukany...
Wspolczuje Ci dlatego, ze moj brat padł również ofiarą takiego oszustwa...
Potem juz nie było lepiej, tylko gorzej... nic nie wyszlo 'dla dobra dziecka'...
Zostały sprawy w sadach, dwoje dorosłych nawzajem unieszczesliwiajacych sie ludzi i pomiedzy tym wszystkim niewinne dziecko...
a wszystko to dlatego, ze Pani mojego brata miała SWÓJ plan, który jej kompletnie nie wypalił, a potem pretensje do calego świata :(

Nic, co nie jest zbudowane na porzadnym fundamencie nie przetrwa...
Wasze wspólne prawdziwe życie zaczeło sie od kłamstwa i oszustwa... to nie jest dobry poczatek... a i wg. mnie żadna to miłosc z jej strony...

a tak spytam - masz moze jakies zaplecze finansowe, wlasne mieszkanie? u nas to było powodem szybkiego zaciazenia - chec ustawienia sie...
Niestety Pani mojego brata nie zdawala sobie sprawy, ze samochód tylko słuzbowy, mieszkanie faktycznie rodziców etc etc - lista długa...
a dziecko było wymyslem na zatrzymanie przy sobie 'dzianego goscia' gdy coś sie zaczeło sypac...


POZDRAWIAM :) bruni




google1 - 12.04.2006 18:33

  Karolina, poprostu inaczej wyobrażałem sobie życie............Bóg zsyłając mnie tu laby nie obiecywał, ale takich zagrywek nie potrafie zaakceptować. Nóż w plecy, innego określenia nie mam.




galek - 12.04.2006 19:40

  Jestem tego samego zdania przede wszystkim musicie spokojnie porozmawiać co tak naprawdę nią kierowało.....Na pewno nie jest to dla ciebie łatwa sytuacja ale teraz najważniejsze jest wasze wspólne dziecko i jego dobro. Nie można od razu zakładać że będzie między wami źle może wszystko się ułoży, czas goi rany, najważniejsze to musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy ci na niej zależy i czy chcesz z nią budować rodzinę.





AsiaG - 12.04.2006 19:57

  jesli juz podjales decyzje nic z tym nie zrobimy.. a widze ze chyba podjales.
Moj brat byl w podobnej sytuacji: do tego byl bardzo mlodym czlowieiem niepelnoletnim. Brat nie zostawil dziewczyny w ciazy i chcial sprobowac byc z nia dla dziecka.Nasz ojciec postapil bardzo rosadnie bo nie zgodzil sie na slub... ale oczywiscie wspieralismy wszyscy ich oboje. Byli razem jeszcze kilka lat. Jednak to sie rozpadlo. Brat jest teraz niedzielym ale dobrym ojcem 9cio letniej corki.
Dlaczego o tym pisze... mysle ze odejsc zawsze zdazysz jesli sie okaze ze nie umiesz jej wybaczyc. Z kredytem tez bym sie wstrzymala.. chyba ze bedzie tylko na ciebie. Nie rob nic pod wplywem chwili... daj szanse temu dziecku na to aby mialo pelna rodzine.
no coz nikt zwlaszcza obcy nie moze Ci radzic.. ale ja pisze swoje spostrzezenia ktorych bsolutnie nie musisz brac pod uwage
AsiaG i chlopcy




kamuszka - 12.04.2006 23:39

  Przeczytałam to, co napisałeś i nasunęła mi się jeszcze jedna myśl, może ona poprostu bardzo chciała mieć to dziecko, a wiedziała, że Ty się nie zgodzisz, bo masz inne plany itp. Myślę, że nie chciała Ciebie oszukiwać, ale bardzo pragnęła maleństwa i podjęła faktycznie złą decyzję, bo nie można w ten sposób traktować drugiej osoby stawiając ją przed ' faktem dokonanym '. Spróbujcie porozmawiać o tym, ale spokojnie, bez żalu, wiem, że to na pewno bedzie dla Ciebie trudne, ale cóż, stało się, dziecko już jest i nie da się tego cofnąć.

Pozdrawiam!






hania27 - 13.04.2006 02:45

  Czesc!

Ja troszke z innej beczki... A czy Ty sie tez jakos zabezpieczales czy liczyles tylko na TE DRUGA STRONE? Jesli nie, to mysle, ze i sam miales duzy udzial w "podcieciu" tych i "tak malych skrzydel"...

A co do pogardy... Mam nadzieje, ze mimo wszystko nie zerwiesz kontaktu z WLASNYM DZIECKIEM (pomijam JEGO MAME), bo wowczas ONO patrzac kiedys na Ciebie bedzie odczuwac podobne emocje...

POWODZENIA!




AnnaK26 - 13.04.2006 04:11

  a jestes pewny, ze twoja dziewczyna i nasza farumowiczka to dokladnie ta sama osoba??




AnnaK26 - 13.04.2006 05:00

  sam nie bedziesz widzial kiedy wybaczysz. jak zobaczysz takiego babla, ktory zacznie sie do Ciebie tulic mowic Tato, ciagnac za reke itd, to nie bedziesz pamietal juz o niczym. Ten maly szkrab bedzie dla ciebie najwazniejszy bez wzgledu na wszystko czy bedziecie razem czy nie!!!
zycze powodzenia i glowa do gory, bedzie dobrze!!! ZOBACZYSZ!!!




vikimax - 13.04.2006 07:35

  Bardzo Ci współczuję! To bardzo trudna sytuacja.Takie decyzje podejmuje się wspólnie i trudno później zaufać takiej osobie, to na pewno. Teraz wszystko zależy od Ciebie. Jeśli ją kochasz to warto spróbować stworzyć rodzinę. Jesteście młodzi , całe życie przed Wami i wszystko się jeszcze ułozy. Nie każdemu układa się tak jak by chciał: praca, dom, rodzina, dzrzewo itp. niestety takie jest życie. Raczej więcej osób ma z tym problemy niż nie ma.
Jeśli się kochacie i przyjdzie na świat Wasze dziecko to zobaczysz, że nie bedziesz później żałował, bo wszystko ma swój sens.





scarlet - 13.04.2006 11:11

  Współczuję. Porozmawiaj z nią o tym co czujesz.

Ania




karolakoj - 13.04.2006 11:31

  szczerze mówiac nie wiem, jak tak mozna.......

Rozumiem Twoja kobitkę, bo sama starałam się długo o dziecko i wiem, jak to jest, kiedy liczy się tylko to, ale nie wpadlabym na pomysł oszukiwania męża. Przez pare lat ja byłam juz gotowa na macierzyństwo, a mój mąż jeszcze nie dojrzl do ojcostwa - rozmawiałam z nim, naklanialam, zwracałam mu uwage na fajne dzieciaki i w koncu też zapragnąl byc rodzicem.
Szczerze mówiąc nie wiem, co Ci poradzić. Twoja sytuacja jest teraz nie do pozazdroszczenia. jestes z kobietą, z ktorą planowałes przyszłość, ale ktora okazała sie okropną klamczuchą i do ktorej pewnie straciłeś zaufanie....
Pamiętaj tylko o jednym..... dla malucha, ktory za 5 m-cy pojawi isę na swiecie jesteś tatą :)... i nie miej do niego żalu z jego mamę.
Z calego serducha życze Ci, zeby się ulożyło fajnie i z dziwczyną i z ciąża... i zeby pożalowała tego, co zrobila i zmieniła się oraz zebyś nabrał do niej zaufania:)... A plany, kredyt itp - zawsze jest coś, co chce się jeszcze zrobić:)
pozdrawiam

karkoj



gosiek25 - 13.04.2006 11:35

  W odpowiedzi na:

Tak więc widzisz, człowiek jest w stanie wszystko znieść i wszystko wybaczyć, choć to na pewno wymaga czasu.Jeśli sie kochacie myśle, ze bedzie dobrze, że jednak siądziecie i wspólnie na spokojnie porozmawiacie.To jest wasz problem, nikogo poza wami, nie wiem czy nawet powinienes pisac o tym na forum,ale ludzie potrzebują wsparcia w takich momentach.Dowiedz sie co nia kierowało i nie skreślaj ze swojego życia i serca, pamiętaj, że pomimo wszystko ona nosi pod sercem Twoje dziecko, które bedzie potrzebowało was obojga, a bedzie ono najszcześliwsze jeśli wy bedziecie ze soba szczęsliwi

mądre słowa. Jeśli nie przetrwają razem tego trudnego momentu to moim zdaniem ich miłość byla dopiero w zalążku..





google1 - 13.04.2006 11:55

  Nasza miłość nie jest w zalązku bo jestesmy razem juz ponad 3 lata, dziećmi nie jesteśmy, nie mieszkamy przy rodzicach lecz sami, razem. poruszenie moje wywołane jest faktem nie samego pojawienia się naszego potomka, lecz tego ze decyzja ta zapadła bez mojego udziału, i z tym jest mi się ciężko pogodzić.

Co do tego, ze poruszyłem ten temat na forum, to nie padły tu konkretne nazwiska / loginy / ksywki itp.




kurczak - 13.04.2006 12:00

  Wiesz, czytając Twoje kolejne wypowiedzi zaczynam podejrzewać, że Ty poprostu szukasz pretekstu jak się z tej sytuacji wywinąć...
Po Twoim pierwszym poście nie miałam takich podejrzeń, po kolejnych, coraz ostrzejszych - mam. Dlaczego napisałeś posta? Żeby utwierdzić, się w przekonaniu jaki to jesteś strasznie oszukany i dlatego masz prawo pieprznąć to wszystko i się odciąć? O to Ci chodzi?

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)



google1 - 13.04.2006 12:03

  Tak ,jestem pewien na 100%, zresztą rozmawialismy o tym i o kilku problemach które tu poruszała, a o ktorych ja nie wiedziałem, Dopiero teraz się otworzyła. Myslę ze ta cała sytuacja jest nam potrzebna, może bedzie lepiej.




google1 - 13.04.2006 12:12

  chyba ktoś sobie ze mnie żarty robi... lub poprostu mnie nie zna..

bardzo chce utrzymac ten związek (nie tylko ze względu na potomka), znamy się juz ponad 3 lata, mieszkamy ze soba i wiele nas łączy, byliśmy juz w roznych sytuacjach a ta jest nowa.

Odcinać się?..... naprawde nie masz pojęcia jakim jestem człowiekiem




gosiek25 - 13.04.2006 12:21

  W odpowiedzi na:

Owszem, wczoraj padły słowa z jej strony "nie chce mi sie z tobą gadać" ... zresztą coraz częściej to słysze...

Może nie chce jej się z Tobą gadać bo zaczynasz rozmowę od atakowania jej? Od wyrzutów i pretensji?





gosiek25 - 13.04.2006 12:26

  Skoro jesteście ze sobą już ponad 3 lata to na pewno się dobrze znacie i kochacie. I może właśnie to Wam pomoże za jakiś czas ochłonąć i podjąć właściwą decyzję? Na razie wydaje mi się oboje jesteście pod wplywem emocji i na pewno to przeszkadza w rozmowie, nietrudno wtedy o złą decyzję.
W odpowiedzi na:

decyzja ta zapadła bez mojego udziału, i z tym jest mi się ciężko pogodzić.

Rozumiem, to trudne ale może za jakiś czas znów spotkacie się na jednej drodze? To że teraz wasze potrzeby się rozmijają (ona chciała dziecka, Ty nie) nie znaczy że później też się będą rozmijać.
A dziecko nie powinno na tym wszystkim ucierpieć bo ono nie jest niczemu winne. Skoro już jest to znaczy że Bóg chciał żeby było i jest w tym jakiś głębszy sens którego na razie nie widzisz..
Pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego.





kurczak - 13.04.2006 12:41

  Oczywiście, że Cię nie znam. Bo niby skąd?

Ale to Twoje słowa:
"Szczerze to nie chce mi sie nawet o tym mysleć, po prostunie moge sie oswoić z tym ze ktoś mi bliski wycioł mi numer,który zapamietam całe życie i patrząc na kogoś takiego bedę nim gardził, tego się boję..nigdy tego nie chciałem, i nigdy się nie spodziewałem, mam ochote pieprznąć wszystko i wyjechać gdzies,".
I jeszcze było o wbijaniu noża w plecy, o tym jak można żyć z dzieckiem...

Cieszę się, jeśli skłoniłam Cię do myślenia.

Tak mi jeszcze przyszło do głowy - jeśli ja opatrznie zrozumiałam Twoje słowa, to może Twoja dziewczyna też opatrznie rozumie co do niej mówisz? Jesteś pewien, że po tych 3 latach umiecie ze sobą rozmawiać (i nie pytam się o nią tylko o Ciebie)?

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)



silvius - 13.04.2006 12:44

  szczerze wspolczuje:(
naprawde uwazasz, ze bardzo sie kochacie? moze Ty ja tak, ale ona Ciebie?? nie oklamuje sie osoby, ktora sie kocha, a juz na pewno nie w tak powaznej kwestii. i to niezaleznie od pobudek. zastanow sie czy jestes gotowy spedzic z nia reszte zycia. jezeli oszukala Cie raz, moze to robic caly czas.
przeciez mozesz byc swietnym ojcem, niekoniecznie bedac jej partnerem...





szpilki - 13.04.2006 12:59

  znalazłam takie coś:
W odpowiedzi na:

powiem ci jedno, ja mam taka samą sytuacje i wiem ze sie z tym nie da nic zrobic, na poczatku byly rozmowy o dziecku, teraz ze nie mamy mieszkania bo wynajmujemy, ze najpierw trzeba cos miec dla tego dziecka zeby moglo przyjsc na swiat, i takie tam inne, ze to jeszcze za wczesnie, ze musze z rok popracowac, skonczyc studia (jestem na 5 roku), wiec przestalam o tym mówic i zalatwaim to w inny sposob, strasznie perfidny, bez jego zgody i swiadomosci co sie dzieje, nie bierz ze mnie przykladu, ale mowie ci jak jest u mnie, prosze was zebyscie mnie nie potepily ale tak bardzo chce tego dziecka, narazie nic z tego trudno jest " zmusic go do seksu" kilka razy w srodku miesiaca, MOZE W TYM MIESIACU.....

W odpowiedzi na:

to znowu ja, na początku dzieki dziewczynom za słowa otuchy, ....a teraz z innej beczki niz ostatnio, jedynym warunkiem abyśmy mogli "uprawiać sex" z moim chłopakiem są pigułki, bo inaczej "nic z tego" tak powiedział, strasznie boi sie ze zajdę w ciąże, ze to za wczesnie itd, w koncu sie zgodzilam, poszłam do gina ( mam strasznie wredną panią ginekolog, przy okazji pozdrowienia dla Szpitala Szkół Wyższych na Mochnackiego w Warszawie), całe szczeście ze skierowała mnie na badania, próba wątrobowa, wyniki w miare ok, mieszczą sie w normie, bałam sie ze bedziue cos nie tak, bo okres mam średnio raz na 2 miesiące, przepisała mi Harmonet, za kilka dni zacznę je brać, czekam własnie na okres, słyszałam ze tabletki mogą nieźle rozregulować organizm, i tego najbardziej sie boję, ze przytyje, albo włosy zaczną mi wyrastać tam gdzie nie powinny, no nic czekam na efekty, i na wasze porady, może ktoś coś może mądrego na ten temat powiedzieć, dzieki z góry i pozdrawiam

celowo nie wklejam nicka
ale jeżeli trafiłam to ostrożna byłabym w zarzucaniu facetowi chęci wyparcia sie ojcostwa.

www (10.03.2004)




szpilki - 13.04.2006 13:00

  babla kochac to jedno a wybaczyc oszustwo i zaufac to drugie.

www (10.03.2004)




Aischa - 13.04.2006 13:23

  a moze wlasnie wiecej go nie oszuka....nie mozna osadzac pochopnie drugiej osoby, moze wlasnie zrozumiala ze zle zrobila i nigdy wiecej takiego bledu nie popelni, tego im zycze z calego serca, napewno bedzie dobrze, POWODZENIA

Asia, Nikola 11.01.2002 i Aniołek 5/6 tc. 01.2006[*]




kantalupa - 13.04.2006 13:45

  Masz duzy problem.
I chyba tylko sam jestes w stanie podjac decyzje.
Wszystko zalezy od tego, czy potrafisz zaufac ponownie, czy potrafisz przebaczyc.
Ktos napisal juz, ze trudno budowac zdrowy zwiazek na niepewnym fundamencie. Nic dodac, nic ujac. Jestem tego samego zdania. Ktos inny pisal, ze przeciez dziecko, ze bedziesz je na pewno kochac...

Mysle, ze warto poczekac, az ochloniesz. Podejmowanie decyzji w emocjach, szczegolnie tak skrajnych, jakie wyczytalam w Twoich postach, to chyba nie za dobry pomysl.
Oszustwo, ktorego stales sie ofiara (szukalam innego slowa, ale nic mi nie przychodzi do glowy), na pewno warte jest potepienia. Ale moze tez warto sprobowac przebaczyc?

Kredyt, dom, praca, dobry start...
Wiesz, chyba nigdy nie jest dobry czas na dziecko. Bo jak dostaniesz kredyt, trzeba go splacic, bo mieszkanie trzeba urzadzic, bo trzeba kupic meble, a moze jeszcze jedne zagraniczne wakacje...

Jesli uda Ci sie wybaczyc, czego bardzo Ci zycze, byc moze cala sytuacja okaze sie wielkim blogoslawienstwem?

Zycze Ci madrych decyzji. Trzymam kciuki, zeby, jakakolwiek decyzje podejmiesz, wszystko dobrze sie ulozylo.

Adas 16 m-cy



bruni - 13.04.2006 14:02

  kurczaku kochany, ale sprobuj zrozumieć - przeciez on zostal STRASZNIE oszukany I MA prawo być teraz rozgoroczony i dac upust swoim emocjom... Ma prawo to nawet pieprznąc i ja go nie potepiam, bo z doswiadczenia wiem, ze takie zwiazki "na siłe" nie mają przyszlosci...
Zwiazek nie powinien sie opierac na zmuszaniu drugiego czlowieka do wlasnych 'widzimisie' i nie pytania go ozdanie wpodejmowaniu najwazniejszych zyciowych decyzji.


POZDRAWIAM :) bruni




bruni - 13.04.2006 14:11

  po pierwszym cytacie nie mam nic wiecej do dodania...
sposób perfidny, wyrachowany... nie widze tu miłosci, a jedynie samolubstwo i egoizm, nie liczenie sie z drugim czlowiekiem:(


POZDRAWIAM :) bruni




Bronia - 13.04.2006 14:19

  Tyle mądrych słów tu padło. Były dobre rady. Szkoda tylko, że nie mamy szans wysłuchać drugiej strony. Zaden sad nie wyda wyroku, kierujac sie tym, co mówi jedna strona. Twoja dziewczyna z jakiegos powodu tak postapiła - bardzo nieładnie - jednak przeciez nie po to, zeby Cie usidlic, bo wiazales z nia swoje plany na przyszłosc. Ale czy w tych planach uwzgledniałes i jej potrzeby? Jesli na prawde zalezy Ci na naszych radach, nie pisz postów za jej plecami, daj szanse jej sie wypowiedziec. Ona postapila zle - nie przecze. Jednak teraz Ty postepujesz nie fair.

Na koniec napisze o sobie. Jestem starsza od mojego meza i niestety wczesniej dojrzalam do mysli o dziecku niz on. Czekalam na niego i gdy tylko mogłam mówiłam mu o swoich potrzebach. Z czasem i on zapragnal miec dziecko. Były dlugie miesiace oczekiwania na ten nasz malenki cud - i sie udało. Jestem w 8 miesiacu. Dzis moj maz załuje, ze tak długo zwlekał.
Zycze Ci, abys za jakis czas inaczej spojrzal na swiat, na dziewczyne, ktora nosi pod sercem kawałek Ciebie. Prawdziwa milosc potrafi wybaczac. To takie babskie, ale to przeciez babskie forum (w wiekszosci) i Ty o tym dobrze wiesz.






Karolina_W - 13.04.2006 14:24

  Witam!

Nie wiem czy mogę, ale powinniśmy przestac oceniac kogokolwiek, nie wiemy jak jest miedzy nimi, a wszyscy daja takie rady, ze można za głowe sie złapac, Szkoda jest mi ich oboje, ale z tym problemem musza poradzic sobie sami, kazdy jest inny, a mieszając w głowie komuś, kto i tak juz ma mętlik, nie pomozomy, a jedynie zaszkodzimy. Ja wierze ze jakoś sobie poradzą i ze wszystko ułozy sie pomyslnie. Życze im tego, to jedyne co możemy zrobic...




Aischa - 13.04.2006 14:27

  zgadzam sie z toba w zupelnosci :)

Asia, Nikola 11.01.2002 i Aniołek 5/6 tc. 01.2006[*]




szpilki - 13.04.2006 14:29

  a jest jeszcze kilka takich ładnych...
niestety.

www (10.03.2004)




bruni - 13.04.2006 14:34

  wiem, wiem...
rozumiemy sie bez słow...


POZDRAWIAM :) bruni




google1 - 13.04.2006 15:03

  mozliwe..niestety... wieżcie mi ciezko panowac nad sobą. duzo o tym mysle, mam na uwadze to ze nie mamy po 16 lat, znamy sie juz pare lat, miszkamy razem ..tylko planujemy osobno ;)




teo - 13.04.2006 15:51

  a wiesz szpilki ze jak tylko przeczytałam problem autora wątku ...to podejrzewałam o którą forumkę chodzi??
i wychodzi - nawet bez szukania postów - że chodzi nam o tą samą osobą .......

a o reszcie sie nie wypowiem -
bo nie znam całej sytuacji i trudno mi sie wypowiadac i osadzać ...

bo i tak niezaleznie co się bedzie działa NAJWAZNIEJSZE JEST DZIECKO !!

ILONA,KUBEK
+lipcowa córcia



szpilki - 13.04.2006 16:24

  i co w imie tego dziecka facet ma zyc z kobieta ktorej nie ufa?
Z czasem frustracja moze narastac, a wtedy wlasnie dziecku bedzie najtrudniej. Dziecko samo sie obwinia jak widzi, ze np. rodzice sie kloca.

W imie dziecka to ja bym sie nie zdecydowala na taki zwiazek, gdzie jedna podejmuje zyciowe decyzje bez konsultacji z druga.
No zastanow sie - jak B wraca i mowi, ze ma bilety na jutro do honolulu dla calej rodziny. Przeciez rozmawialiscie o takiej mozliwosci, Ty prosilas zeby odwlec wyjazd az do ukonczenia np. magisterki, bo nie chcesz rzucac studiow.
Albo lepiej - przychodzi z obcym dzieckiem i mowi: własnie je adoptowalismy. Jest teraz NASZE. I dowiadujesz sie ze od kilku miesiecy Twoj maz prowadzil drugie zycie strarajac sie o adopcje, a pozne powroty do pracy tłumaczył dodatkowa praca.

www (10.03.2004)




teo - 13.04.2006 16:41

  ja jestem szpilki ostanią osobą która mogłaby namawiać kogos do bycia ze sobą tylko dla tzw DOBRA dziecka ...za dużo w życiu widziałam tego "dla dobra dziecka" i tego jak sie to zazwyczaj kończy ...

ja poprostu uwazam ze niezależnie co sie bedzie działo ....jaką decyzję podejmie ON lub ONA ...to dziecko już jest i ono jest najwazniejsze!! a to nei znaczy że rodzice MUSZA byc razem ...lub muszą się rozstać ....ale pamietac zawsze o tym że jest już ojciec i matka i niedługo na świecie bedzie dziecko ....w takim sensie dziecko jest najwazniejsze :)

ILONA,KUBEK
+lipcowa córcia



google1 - 13.04.2006 16:57

  teodor - zazwyczaj nie znaczy zawsze, nie mamy do czynienia z gówniarską wpadką, bo dzwignąć to wszystko jestem w stanie. mam wrazenie ze niektorzy podjeli za mnie decyzję , i nalezy mi zrobic rachunek biorac pod uwagę to ze od jakiegoś czasu funkcjonujemy jako nieformalne małżeństwo i to co mi zrobiła, sam jestem w stanie ocenić to wszystko i podjąc kroki, których załować raczej nie bede.

Mysle ze czas zakończyc dyskusję, wszystkim z tego miejsca dziekuje i życze radochy z dzieciaków.




teo - 13.04.2006 17:18

  nie rozumiem twojego zdenerwowania w stosunku do mojej osoby ...

nie chciałam was oceniać ...ani jej ani ciebie ....gdzie w mojej wypoiwedzi była ocena ... gdzie było podjęcie decyzji za was ....
nawet nie miałam zamiaru !!

ja wiem że to trudna sytuacja!!
ale własnie ciągle twierdze ze dziecko już jest ...niedługo sie urodzi i ono jest najważniejsze !!

i tobie tez zycze radości z dziecka ...:)

pozdrawiam i życze trafnych decyzji.!

ILONA,KUBEK
+lipcowa córcia



polahola - 13.04.2006 21:38

  znam malzenstwo, ktore w ten sam sposob "zaczelo" swoja rodzine ;-) na poczatku byly scysje, ale teraz maja juz drugiego potomka, kochaja sie i wszystko jest gites.

nie mam stanowiska w tej sprawie, aczkolwiek wspolczuje wam BRAKU porozumienia.


pola: adam 5l maya & nina 3l



kamuszka - 13.04.2006 22:40

  Pewnie, może być dobrze. Najwazniejsza jest miłość i to, żeby jednak sobie wybaczać, dojść do porozumienia, choć wiadomo, ze czasem jest ciężko.

Pozdrawiam!






myha1 - 14.04.2006 11:04

  Ten sposob na dziecko ja juz znam. Zrobila to dziewczyna mojego brata. Teraz juz zona a mala kruszynka ma juz 2 miesiace.
Było wesele... teraz chrzciny...
Nie powiem ile łez wylalam...
Nie wiem jak mozna tak zrobic, tego nie rozumiem ... moze dlatego ze ja tak nie potrafie.
Ja nie potrafilabym podjac takiej decyzji. Sama nie zdecydowałabym sie na dziecko... tym bardziej ze nie wiadomo co byłoby dalej,
a dzieciatko powinno miec i mame i tate.
Dziecko nie jest sposobem na przytrzymanie faceta przy sobie ani nie pomaga w utrzymaniu malzenstwa.
Po pieknych chwilach zaczyna sie szare zycie, gdzie potrzebna jest milosc, zaufanie, przyjazn.

Zycze Tobie duzo madrosci i spokoju. Wierze ze podejmiesz własciwa decyzje.

Pozdrawiamy

Monika i





szpilki - 14.04.2006 12:21

  mam tylko nadzieję, ze nie dojdzie do tego zaplanowanego ślubu co ma sie na dniach odbyć. Bo to teraz ostatnia rzecz jaka Wam jest potrzebna.

www (10.03.2004)




Karolina_W - 14.04.2006 12:57

  Ale ty masz tupet, dzieczyno, dajesz takie rady ze pożal sie Boże. daj im w końcu spokój, nie znasz sytuacji a bedziesz podpowiadać ludziom takie rzeczy. Chyba jasno i wyraźnie autor tego posta napisał ze koniec dyskusji, a ty widze nie dajesz za wygraną, i tak zrobią jak uważają, a te twoje rady moze lepiej zachowaj dla siebie....dobrze radze. Ja w przeciwieństwie do Ciebie zycze im zeby byli jak najbardziej ze soba szczęśliwi!




szpilki - 14.04.2006 13:04

  ja też im szczęścia zycze.

I stąd taka miła rada - bo trudno budowac szczęscie na oszustwie. Może niech lepiej napiejrw ON ochłonie i wspólnie podejma decyzje życiowe?

(edit) to nawet nie rada tylko luzno rzucona uwaga. Moje prywatne zdanie w tejże kwestii. Facet i tak wykazał sie dużą dojrzałościa, która bije z jego przemyśleń (w przeciwieństwie do (o zgrozo) za chwilę matki.

Edited by szpilki on 2006/04/14 13:07.



Karolina_W - 14.04.2006 13:13

  Nie oceniaj ludzi!! nie masz do tego prawa, widzę ze ciebie najbardziej pochłonela ta dyskusja, bardziej niz autora postu, ja bym na twoim miejscu raczej juz sie nie wypowiadała,i powstrzymała od dawania rad. nie znasz ludzi, sytuacji wiec daj juz sobie spokój....a swoja droga to skad ty wiesz, czy on juz nie ochłoną, mieszkasz z nimi czy co??

PS.Życze wesołych świat i....troche pokory, przyda ci sie:), należysz do grona niewielu osób w tej dyskusji, które potepiają cała ta sytuację....




agago - 14.04.2006 13:14

  Wiem, że zakończyłeś już ten wątek i nie wiem czy przeczytasz ten post. Rozumiem Cię, że czujesz się oszukany i tu masz rację dziecko to nie nowy ciuch w sklepie i decyzja powinna być wasza a nie jej. Ale stało się. Fakty są takie: jesteście ze sobą długo i żyjecie razem (to nie są spotkania, randki i szczenięce zauroczenie) odpowiedz sobie na pytanie czy ja kochasz i chcesz wspólnego życia – jeśli tak to proponuję spokojny wieczorek i rozmowę. Wyłącz telefony, nie planuj gości tak byście zostali sami. Powiedz, co do niej czujesz, ale i co czujesz w związku z tą sytuacją (jak się domyślam odczucia są diametralnie różne). Powiedz o swoich obawach, że skoro w tak ważnej kwestii Cię okłamała to, co będzie dalej. Powiedz jak wyobrażasz sobie związek z drugą osobą, życie razem a nie obok siebie i jak widzisz podejmowanie decyzji w sprawach ważnych i tych mniej ważnych. Gdy powiesz jej o swoich odczuciach poglądach na życie zapytaj jak ona to widzi i dlaczego Cię okłamała. Od jak dawna pragnęła tego dziecka i jak długo się o nie starała. Wysłuchaj jej, dlaczego nic Ci nie powiedziała. Coś musiało być między wami nie tak skoro podjęła taką decyzję. Może rozmawialiście dwoma językami? Zastanów się czy Twój plan na życie (mieszkanie, kredyty itp.) był Wasz czy Twój a Ona tylko „otrzymała go do wiadomości”.
Podkreślam nie bronię Jej, bo uważam, że dziecko to wspólna decyzja, niestety ten świat jest dzisiaj tak urządzony, że szkoda gadać jesteśmy tak zapędzeni, że zaczynamy żyć obok siebie a nie razem i właśnie Twoja historia to potwierdza.

wiem również co kobieta czuje gdy pragnie dziecka....na moje czekałam 9 miesięcy

Aga i



bruni - 14.04.2006 13:28

  Karolina, a czy to pochwalasz?
Pochwalasz te sytuacje i zachowanie partnerki 'google1'?
Przyznam szczerze. ze ja nie... Nie wyobrazam sobie, zeby mnie ktoś tak w zyciu oszukał na calej linii, ktoś komu bardzo ufam...
I tez moze dlatego tak patrze na to krytycznie, ze mój brat mial podobną sytuacje w życiu i nic dobrego dla nikogo z tego nie wyszlo.
Nie mówimy tu o wpadce, ale o świadomym dzialaniu osoby. która w najwazniejszej kwestii życiowej oszukała swojego partnera i potraktowała go nie podmiotowo a przedmiotowo...
Jak najbardziej rozumiem 'google1', natomiast szczerze chcialabym by Jemu i Jego Dziewczynie się ułozyło i aby byli szczesliwi, byli fajną rodziną... Jakos tylko nie mam wokól siebie takich pozytywnych przykladów i to pozwala mi wątpic w 'radosny' rozwój wypadków...
Chyba niepotrzebnie naskoczylas na szpilki...
Uważam, ze pospiech w podejmowaniu decyzji o malzenstwie ze wzgledu na zaokraglony brzuch przyszlej panny młodej jest NIEWSKAZANY.
U nas przy rozstaniu mojego brata z jego Kasią to był niesamowity plus, ze nie wzieli ślubu. Oczywiscie na jego korzysc, ale przecież został oszukany.
U nas tez historia była nieco inna, bo partnerka mojego brata posłuzyla sie dzieckiem i ciazą w osiagnieciu celu i wcale o tym dziecku nie marzyla... Tutaj partnerka 'google1' marzyła o dziecku i jej intencje są dla mnie czystsze...
No i tyle- temat rzeka....


POZDRAWIAM :) bruni




Karolina_W - 14.04.2006 13:48

  Witam!

to prawda...temat rzeka...i czy pochwalam czy nie to jest wzgledne pojecie....sama nie moglam miec dlugo dziecka, wiec domyslam sie do czego moze posunąć sie kobieta, a skad mozemy wiedziec ze przez ciąże chciala doprowadzic do ślubu, moze planowali go od dłuższego czas, a to ze jej instynkt macierzyński był tak nie do opanowania to wcale nie dyskredytuje ślubu w tym przypadku, ślub i tak pewnie by był wiec o czym mowa, ja sie nadal zastanawiam, dlaczego tak męczycie ten temat, zachłysnęłyscie sie tym jakby conajmniej dotyczył on waszych najbliższych, jeszcze raz przypominam, nie znamy osób, sytuacji, wiec naprawde, proponowałabym dac juz sobie spokój, nic nie wymyslimy nowego, a i tak zrobia jak bedą uważac....a to że masz jakies doświadczenie w tej kwestii bo twoj brat byl w podobnej sytuacji, nie daje nam prawa do oceniania tej.

ps. po co sie tak niepotrzebnie denerwowac czyjąś sytuacja i ekscytować tematem, ja uważam ze on juz dawno jest skończony, przynajmniej na forum,k sam autor o to prosił....nie pomagacie mu....




Olinja - 14.04.2006 13:48

  Karolina a Ty co?
Czemu sie tak wkurzasz?
A moze to Ty jesteś dziewczyna własnie wystawionego chłopaka/?
Tak nagle zabrałaś głos tylko w tym watku własciwie.
No jeśli tak to życzę Wam dogadania sie i wiesz bardzo ale to bardzo przepros swojego meżczyzne bo on jest naprawde dojrzałym człowiekiem.

Ja i...





szpilki - 14.04.2006 13:48

  W odpowiedzi na:

należysz do grona niewielu osób w tej dyskusji, które potepiają cała ta sytuację....

bo może jako jedna z niewieli brzydzę sie oszustwem i nie toleruje go w swoim zyciu?

W odpowiedzi na:

Nie oceniaj ludzi!!

???????? gdzie oceniłam?

www (10.03.2004)




kaja26 - 14.04.2006 14:08

  uwielbiacie takie sytuację co? gdzie mozna dowalić, przywalić! co jakiś czas pojawia się taki wątek i zaczyna się!
jak mozna nie znając kogoś, bo jak można kogoś znać po kilku napisanych zdaniach podpowiadać na temat zyciowych decyzji? czy wezmą ślub czy nie to ich sprawa, zrobią i tak jak zechcą

no ale jak partnerka autora jest z forum no to jest afera prawda? [img]/images/forum/icons/shocked.gif[/img]
autor poszedł już dawno się godzić a Wy dyskutujecie niewiadomo o czym i po co?
potrawy świąteczne gotowe? [img]/images/forum/icons/wink.gif[/img]
WESOŁYCH ŚWIĄT, SPEŁNIENIA MARZEŃ I MIŁEGO RODZINNEGO ŚWIĘTOWANIA!



22 cykl




Karolina_W - 14.04.2006 14:22

  a wyobraź sobie że nie.... zastanawiam sie poprostu skąd u kobiet w ciązy bierze sie taka wrogość...ale....ja nie oceniam ;), najlepej zkwitowała te wszystkie odpowiedzi Kaja26...potrzebujecie co jakis czas afer...tylko nie wiadomo po co, jaki jest w tym cel...w każdym bądź razie odpisuje na ten post ostatni raz, zeby nie było wiecej takich podejrzen....a i jest to jedyne forum dla kobiet w ciązy, które jest tak nieprzyjemne, i co jakis czas sa jakies afery z ktorych czerpiecie...przyjemnosc????




Olinja - 14.04.2006 15:52

  Nie ważne dla mnie jestes conajmniej koleżanka dziewczyny autora. Nie istotne.
Afera?
A gdzie tu widzisz afere?

Ja osobiście nic takiego tu nie zauwazyłam. jedynue wypowiedzi poszczególnych forumowiczek. Różne... bo takie jest forum.
i nie jestem w ciaży.

Czy to jedyne forum?
Nie
Na innych ujawnia się złodziejki zdjeć na przykład o wtedy jest afera.
Bez przesady z ta wrażliwoscia i powtarzaniem ploty, ze tu są afery a gdzie indziej jest cacy.
Moze tu sa poprostu dziewczyny o troszeczkę wyższym współczynniku czujnosci i nie dadza sobie w kasze dmuchac.

Ja i...





bruni - 14.04.2006 17:25

  karolino, ale to Ty pierwsza czepilam sie szpilki w mało grzczny sposób napisalas posta pod jej adresem, a oskarżasz 'innych' o robienie afer...

google1 zamiescił tu post i oczekiwął naszych opinii - kazda z nas przedstawiła swoją, napisała co mysli, a Ty raptem czepiasz sie punktu czyjegoś widzenia skierowanego bynajmniej nie do Ciebie - nie rozumiem.

ps. nie jestem wrogo nastawiona, ani nie jestem w ciązy...


POZDRAWIAM :) bruni




bruni - 14.04.2006 17:30

  kaja26...
kazdy tu ma prawo do swojej opinii na dany temat...
google1 napisal posta, tym samym oczekiwał naszej reakcji na daną sprawe, ktrórą przedstawił na pismie... na tej podstawie kazda z nas dokonała oceny przedstawionej sytuacji.
Autor postu oczekiwał, ze podpowiemy mu co robic... Mysle ze przeczytał nasze sugestie, moze wezmie je pod uwage, a moze nie... zrobi jak uwaza... nikt mu nic nie kazał...

zamiast pilnowac naszych światecznych stołow i postów, pilnuj swoich i sama nie rób zadymy odpowiadając obraźliwie na czyjes posty, które wcale Ciebie nie dotyczyły!


POZDRAWIAM :) bruni




silvius - 14.04.2006 22:25

  W odpowiedzi na:

należysz do grona niewielu osób w tej dyskusji, które potepiają cała ta sytuację....

raczej potrafi spojrzec na cala sprawe rozsadnie...i doskonale szpiliki rozumiem. a co mamy przyklasnac, poglaskac po glowce, jaka to dziewczyna jest biedna i nieszczesliwa????
oszustwo jest oszustwem,niezaleznie od okolicznosci.





google1 - 15.04.2006 02:08

  bruni -> bynajmniej nie oczekuję podpowiedzi co robić, ewent. daje temat do przemyśleń.

Co do oczekiwań - mam nadzieje ze pobudziło wyobraźnię i podkreśliło fakt konieczności liczenia sie ze sobą nawzajem w związku (tu mamy skrajny przypadek, ale można to odnieść do mniej poważnych spraw), a cały temat bedzie linkowany dziewczynom z podobnymi pomysłami.

Na koniec pragnę wyrazić moje szczere zdumienie iż temat jest nadal roztrząsany, zajrzałem z ciekawości pewny ze jest skończony, tymczasem zastałem niezły bałagan.

Pozdrawiam i życzę duchowego constance wszystkim w najbliższych szczególnych dniach ;)
G.




gucia82 - 15.04.2006 10:22

  gdyby mnie ktos tak potraktowal poczulabym sie BARDZO oszukana i oklamana. i nie wiem czy potrafilabym z kims takim byc. takie powazne decyzje powinno sie podejmowac razem a nie mowic jedno a robic drugie. jezeli w tak waznej kwestii Cie oszukala to co bedzie w dalszym wspolnym zyciu? zwiazek powinien opierac sie na zaufaniu a nie klamstwach i egoizmie- "bo ja tak chce i nie obchodzi mnie co Ty chcesz".
nie namawiam Cie bron Boze do porzucenia jej ani do zostania. decyzja nalezy do Ciebie. ale dziecko jest wielka proba dla zwiazku, jezeli nie ma prawdziwej milosci i zaufania to dziecko nie naprawi tego a wrecz pogorszy.
trzymaj sie! wierze ze podejmiesz sluszna decyzje bez wzgledu jaka ona bedzie. zaufaj swoim odczuciom.




gacka - 17.04.2006 00:27

  A ja mam do Ciebie pytanie - czyje to były plany dotyczące Waszej przyszłości? Wasze wspólne, czy raczej Twoje i nie brałeś pod uwagę tego, co chce, czego oczekuje Twoja kobieta?

Piszesz:
W odpowiedzi na:

wiele razy podkreślałem że chciałbym najpierw

dlatego odnoszę wrażenie (być może mylne), że to raczej były Twoje plany, a nie wasze. Może Twoja kobieta bardzo pragnęła dziecka, ale bała się z Tobą o tym rozmawiać, bo bała się usłyszeć "jeszcze nie teraz, bo JA najpierw...", ale nie umiała już dalej walczyć ze swoim instynktem macierzyńskim i dlatego postanowiła odstawić tabletki nie uzgadniając tego z Tobą w obawie, że znów będziesz kazał jej czekać.

Teraz najważniejsze jest dziecko - Wasze dziecko - i moim zdaniem nie doszukiwałabym się w całej tej sytuacji wielkiego oszustwa.
Jeśli zależy Ci na tej kobiecie, zależy Ci na dziecku to nie rozdrapuj problemu - owszem porozmawiaj, ale nie wyciągaj zbyt szybko wniosków.

Gacka i Julka 01.03.2004



gacka - 17.04.2006 00:49

  Ups - chyba wiem o kim mowa i chyba przyznam rację autorowi w kwestii, że trudno się z nią porozumieć. Facet wydaje się bardziej dojrzały.

Gacka i Julka 01.03.2004



gacka - 17.04.2006 00:52

  Po dojściu która to kobietka jest partnerką autora postu w pełni się z Tobą zgadzam - tu na pewno bardziej przyda się szczera rozmowa zanim podejmie się decyzję o ślubie, bo faktycznie facet wykazuje olbrzymią dojrzałość dlatego cofam to, co napisałam na koniec swojego pierwszego posta w tym temacie.

Gacka i Julka 01.03.2004



weronka - 17.04.2006 17:11

  "ojcostwo jest piekne, a planowane ojcostwo to poprostu pełnia szczęścia"

??????
jesteś pewny tego co napisałeś? może źle zrozumiałam, ale wynika z tego, że "wpadki" wykluczają pełnię szczęścia dla tatusia.... mój mąż twierdzi inaczej... Milenka nie była zaplanowana, oboje z mężem szalejemy za nią.... hmmm...a może to kwestia dojrzałości? chyba nie warto uogólniać

a może poprostu teraz zbyt wiele emocji tobą targa... mnie Twoje słowa zabolały

ps.: odnośnie postu tytułowego przyznaję ci rację... doradzam jednak poważną rozmowę - na spokojnie... tak jak pisała tu jedna z dziewczyn pragnienie dziecka przez kobietę może być tak silne, że przycmiewa wszystko... wiem coś na ten temat, bo długo z mężem negocjowałam drugiego dzieciaczka - on był nieugięty i ciągle słyszałam NIE... los zdecydował za nas... z czego jak pisałam wyżej oboje się cieszymy

Weronka, Krzyś i Milenka




kamuszka - 17.04.2006 22:38

  To ja już nie mam zdania, napisz mi na prv nicka owej partnerki, bo już mnie zżera niezdrowa ciekawość, aż sobie myślę, ze zamiast sie tym pasjonować lepiej bym coś sprzątnęła :P

Pozdrawiam!






Olinja - 17.04.2006 23:20

  A czemu niby sie dziwisz?
Sam jak piszesz zajrzałeś z ciekawości :o))))))))))))))))))

Do tego dodam, że bardzo czesto odpisujac na dany post nie zaglada się w wypowiedzi ponizej. Wszystko zalezy od tego w jakim trybie czyta się watki.

To jak juz tu zaglądasz z ciekawosci to moze napisz (o ile oczywiscie bedziesz uważał, ze mozesz) jaka decyzję podjeliscie... tak z ciekawosci.

Ja i...





AnnaK26 - 18.04.2006 04:08

  super odpowiedz!!!




Aischa - 18.04.2006 08:00

  jestem bardzo bardoz za tym co napisala Gacka, masz racje !!!

Asia, Nikola 11.01.2002 i Aniołek 5/6 tc. 01.2006[*]




kurczak - 19.04.2006 13:38

  Znowu dyskusja potoczyła sie poza mną, no cóż nieobecni nie mają prawa głosu...
Na razie nie czytałam dalszej części dyskusji, ale odpowiem...

Uważam, że został strasznie oszukany. Może nie powiedziałam tego dobitnie (napisałam to w pierwszej mojej odpowiedzi, później nie powtarzałam), ale go rozumiem i zrozumiem jeśli pieprznie to wszystko i ucieknie.

Czego nie rozumiem - tłumaczenia, że z ta dziewczyna nie da się rozmawiać, nie da się nic ustalić i wobec tego on rozmawiał nie będzie. Nie wiem, nie umiem, nie rozumiem jak można coś takiego powiedzieć o kimś z kim się mieszkało. To jak się porozumiewali - na migi?
Na początku napisałam, żeby zapytał, dlaczego go tak potraktowała - i na to odpowiedzi nie dostałam. Nie zapytał? Źle zapytał? Nie chciał zapytać?
Dopiero jak przywaliłam z grubej rury to miałam odzew...

A osobiście uważam, że nawet jeśli nie będzie z nich pary, to powinien utrzymywać dobre stosunki - bo może kiedyś zechce być ojcem i wtedy ta dziewczyna mu nie pozwoli (taką byłą parę też znam)...
A z drugiej strony - fajne pary "po przejściach" też znam...

I wiesz co... bardzo żal mi tej dziewczyny - czymkolwiek by się nie kierowała.

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)



Minka - 19.04.2006 21:27

  Przepraszam, może Cię urażę ale chyba przesadzasz. Przecież nie pobraliście się jeszcze ani dziecko się nie urodziło, więc możesz brać kredyt bez najmniejszego problemu. Twoja zdolność kredytowa się nie zmieniła od zajścia w ciążę Twojej dziewczyny.
Zdaje mi się, że to Ty - bardziej niż Twoja dziewczyna - skupiony jesteś na sobie i stąd problem. Może nawet nie zauważyłeś jej pragnienia, potrzeby i oznaków a może i słów o planowaniu dziecka, bo tak zajęty byłeś układaniem wydażeń we właściwej dla Ciebie kolejności?

Pozdrawiam i proszę - zastanów się nad tym, czy nie dawałeś jej sygnałów, które mogła zrozumieć inaczej. I poza tym - czy Ty byłeś uczciwy zaglądając na forum? Przypuszczam, że bez jej wiedzy.

Nie chcę Cię atakować, piszę to wszystko tylko po to abyś się tak nie "zacietrzewiał" i pomyślał o tym cudzie, jakim jest mała istotka w jej brzuchu.


Minka z Oliwką (2 latka i 4 miesiące)



gacka - 19.04.2006 23:43

  W odpowiedzi na:

Zdaje mi się, że to Ty - bardziej niż Twoja dziewczyna - skupiony jesteś na sobie i stąd problem. Może nawet nie zauważyłeś jej pragnienia, potrzeby i oznaków a może i słów o planowaniu dziecka, bo tak zajęty byłeś układaniem wydażeń we właściwej dla Ciebie kolejności?

Tu zgadzam się w 100% z Tobą.

Gacka i Julka 01.03.2004



Minka - 20.04.2006 14:27

  Ja, niestety, nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że facet jest typem "moje na wierzchu" - za wszelką cenę. Właściwie głównym tematem jest to, że nie on zdecydował a cała reszta przy okazji. Samo powiedzenie, że wiadomość o ciąży "przyjął spokojnie" - co to wogóle ma być? A miał ją okrzyczeć i ponieważ się powstrzymał jest z siebie dumny? Współczuję jego dziewczynie, bo chyba pragnienie dziecka przysłoniło jej prawdziwy obraz człowieka, z którym się związała. Przykro mi to pisać ale na jej miejscu nie chciałabym być dalej z kimś, kto pojmuje sprawy w taki sposób. A i dla dziecka nie jest dobrze, jeśli rodzice wzajemnie się nie szanują, kłócą i nie patrzą na świat przez pryzmat "my".


Minka z Oliwką (2 latka i 4 miesiące)



okis - 20.04.2006 15:00

  moim zdaniem nie fair go oceniasz. fajnie ze kobiety bronia siebie nawzajem,no ale jesli sie chce meic dziecko to nalezy o tym powiedziec swojemu mezczyznie a nie robic je za plecami. a na pewno nci nie tlumaczy oszukiwania, tzn mowienia,ze sie bierze tabletki, skoro sie ich nie bierze. a dla dziecka na pewno elpsze nie bedzie pojawienie sie na swiecie zanim jego rodzice sie nie ustatkuja. calej trojce zycze jednak szczescia i zycia bez konfliktow, zwlaszcza ze ciaza nie jest najlepszym czasem an klotnie.


okis&Klara 22.02.06



google1 - 20.04.2006 16:31
...
  ..wrażenia, emocje, działania nieprzemyslane i pod wpływem chwili, wysuwanie pochopnych wniosków itd.itd....Minka, czyzbym mowił o tobie? Czy ja nie znając Cię, zaczołem cie oceniać i gdybać na temat twojego usposobienia i rozpatrywać jaką jesteś matką / żoną?

Gdyby druga strona odniosła się do tematu tu na forum, to rozumiem. Takowego odzewu brak...skad wnioski wysnuć jasno..

proponuje skończyć temat

pozdr.




ciapa - 20.04.2006 18:36

  Autorka ty postów juz nie jeden raz zwróciła moja uwage na tym Forum.

Kaska i Mikołaj 18.09.2003




gacka - 20.04.2006 22:59

  A pokaż mi, w którym momencie ja oceniłam autora posta, bo o ile dobrze kojarzę to zadałam mu pytanie, a nie oceniłam. Napisałam, że w moim odczuciu i dodałam, że może mylnym więc to nie jest ocenianie.
Nie staję też wyjątkowo w obronie tej kobiety, bo gdy domyśliłam się (choć pewności wciąż nie mam) o kim mowa to napisałam, że faktycznie google wykazuje większą dojrzałość niż jego partnerka.
Poza tym dodałam - tak jak i Ty - że teraz najważniejsze jest dziecko i oboje powinni się porozumieć dla dobra dziecka właśnie.
Jedna z dziewczyn już tutaj zadała autorowi pytanie, czy on również nie gra fair szpiegując ją w necie, na tym Forum. Sama właśnie jestem ciekawa, czy powiedział jej o tym, że odkrył jej "tajemnicę".

Gacka i Julka 01.03.2004